TEMATY

Głupota społeczna i środowiskowa potępia życie na Ziemi

Głupota społeczna i środowiskowa potępia życie na Ziemi

Są okoliczności, w których wydaje się, że nadzieja się zatrzymuje i jesteśmy uwięzieni w bezruchu, w którym „wszystko, co żyje, jest potępione”. To było surowe ostrzeżenie, które Max Horkheimer i Theodor Adorno napisali ponad pół wieku temu w ostatnich linijkach swojej „Dialektyki oświecenia” (1). W kontekście II wojny światowej i objawienia Holokaustu obaj filozofowie ostrzegali, że ludzkość, która obejmuje naukę i rozum, wbrew jej aspiracjom, zmierza w kierunku barbarzyństwa i zniszczenia.

Centralne aspekty tej kwestii utrzymują się do dziś i zasługują na analizę pod koniec 2018 roku. Jesteśmy świadkami kryzysu społecznego i środowiskowego na pełną skalę, od planetarnego po kontynentalny docierający do każdego kraju. Bieda powraca na każdym rogu i jest wyraźnie widoczna w dużych miastach (2). Trafia nas kulturowe pęknięcie, które oznacza, że ​​ci, którzy mieszkają po jednej stronie, często nie rozumieją hiszpańskiego tych, którzy są po drugiej stronie. Jemy żywność obciążoną chemikaliami, pijemy często zanieczyszczoną wodę i oddychamy toksycznym powietrzem.

Jesteśmy zanurzeni w morzu uderzeń, kilku innych małych rzeczowników, ale prawie wszystkie z nich są trwałe i powtarzane. Sytuacja jest tak dramatyczna, że ​​wydaje się, że ci, którzy są dziś najmłodsi, mogą stracić lata oczekiwanej długości życia z powodu zanieczyszczenia (3). Bogactwo ekologiczne Ameryki Łacińskiej znika na naszych oczach; szacuje się, że w ostatnich pięciu dekadach w populacji kluczowych gatunków w Ameryce Łacińskiej strata wynosi średnio 89%, co jest najgorszym wynikiem dla całej planety (4).

W społecznościach chłopskich i tubylczych te degradacje są szczególnie bolesne, ponieważ znajdują się one w centrum artykulacji między społeczeństwem a naturą i cierpią jednocześnie z powodu wszystkich tych problemów.

Żaden z tych problemów nie jest nieznany. Wszystko zostało przeanalizowane, zmierzone, doświadczone, rozliczone i opisane. Wiemy. Jest wyjaśnione w języku hiszpańskim, angielskim i wielu innych językach; w tysiącach artykułów, książek i filmów. Co tydzień dodawane są nowe raporty, które potwierdzają powagę sytuacji społecznej i środowiskowej. Ale całe to nagromadzenie informacji naukowej i alerty organizacji obywatelskich, które specjalizują się w tych zagadnieniach, są wciąż niewystarczające lub niezdolne do merytorycznej zmiany na drogach naszej cywilizacji. W takich okolicznościach trudno jest utrzymać nadzieję.

Zamrożenie nadziei, w analizie Horkheimera i Adorno, zostało wrobione w głupotę. Pamiętajmy, że słowo to nawiązuje w języku hiszpańskim do „niezwykłej niezdarności” w zrozumieniu i tak właśnie się dzieje. Pomimo posiadania wszystkich dowodów na temat bardzo dotkliwych konsekwencji tego, co się dzieje, rządy, firmy i znaczna część społeczeństwa wydają się tego nie rozumieć, jakby nie rozumiały tego, co ich otacza i uparcie utrzymują styl życia. życie, które powtarzają w kółko degradację.

Tej składowej głupoty nie da się już zaprzeczyć dzięki bredzeniu, jakie obserwujemy z Donaldem Trumpem w Stanach Zjednoczonych, mówiącym między innymi, że zmiany klimatyczne nie istnieją lub są wymysłem Chińczyków. Jest to jeszcze bardziej widoczne w wypowiedziach Jaira Bolsonaro i członków jego zespołu w Brazylii. Ale szczerze mówiąc, mieliśmy już inne przykłady tej niezdarności praktycznie we wszystkich krajach, gdzie zawsze można znaleźć nieszczęśliwe wypowiedzi prezydentów, ministrów, biznesmenów czy naukowców, które obnażają ich ignorancję na temat problemów środowiskowych czy kryzysu społecznego. W nich głupota miesza się z ignorancją, ale nierzadko zdarza się, że kłamstwo, które szuka jakiejś korzyści, jest przebrane za nonsens. Tak czy inaczej, głupota nie jest już ukryta.

Poruszamy się w dziwnych warunkach, w których miliony bawi się, widząc, kto jest głupszy, czy to Trumpowie, czy Bolsonaros w każdym z naszych krajów. Tymczasem kryzys postępuje bez przerwy.

Potępiamy lub celebrujemy głupców, ale w ten sposób jesteśmy unieruchomieni i do pewnego stopnia odgrywamy również rolę głupców. Bez względu na to, jak nonsensowne filmy są publikowane na Facebooku lub przekazywane znajomym WhatsApp, nic z tego nie gwarantuje, że rozwiązuje to problemy, ani nie służy uniknięciu głosowania w następnych wyborach na innego głupca.

W tej bezruchu narastają problemy społeczne i środowiskowe. W przeciwieństwie do ocen ekonomicznych początek przyszłego roku nie oznacza ponownego uruchomienia wskaźników ani księgowania od zera, ale na przykład tegoroczne wylesianie dodaje się do tych z lat ubiegłych, a opóźnienia w edukacji nakładają się na siebie. iw ten sposób każdy wpływ społeczny lub środowiskowy jest oparty na poprzednich.

Ponieważ jest ich tak wiele, a ich nagromadzenie sięga już blisko dwóch stuleci, obecna dyskusja naukowa wskazuje obecnie na możliwość załamania ekologicznego w skali planetarnej w najbliższej przyszłości (5). Horkheimer i Adorno mówią, że tak wiele głupoty kończy się potępieniem wszystkiego, co żyje.

Widać, że sąsiad na rogu nie musi być ekspertem od polityki społecznej, ani sąsiad z następnego bloku nie musi być ekspertem w zakresie ochrony różnorodności biologicznej. Wszyscy w taki czy inny sposób mają nadzieję, aw wielu przypadkach ufają, że istnieje polityczne przywództwo, które zajmie się tymi kwestiami. W tym idealnym schemacie są politycy, tacy jak ustawodawcy lub ministrowie, którzy muszą promować zmiany w polityce i zarządzaniu, wyrażać się z wiedzą naukowców i działać w świecie biznesu. Musimy zaakceptować fakt, że ramy te nie sprawdzają się w przypadku wielu różnych czynników, uznając jednocześnie, że w kilku krajach mamy do czynienia z klęską polityczną (chociaż są to różne rodzaje, prawdopodobnie najbardziej ekstremalne przypadki pod koniec 2018 r. Występują zwłaszcza w Nikaragui i Wenezueli).

Niezdarność w zrozumieniu problemu społeczno-środowiskowego dotyka nie tylko zawodowych polityków, ale także dużą część środowiska biznesowego, a nawet środowiska akademickiego. Mamy do czynienia z systemową głupotą, ponieważ bycie tak powszechnym kończy się ciągnięciem prawie wszystkich. Nawet ci, którzy wydają się inteligentni i roztropni, mogą skończyć w konfliktach politycznych, które prowadzą do głupich rozwiązań w zarządzaniu rządem, jak ostrzegł Rick Lewis, redaktor magazynu „Philosophy Now” (6). Nawet tam, gdzie naprawdę przeważają głupcy, zostaną zaprzęgnięci do zwrócenia na siebie uwagi, podczas gdy nie-głupi kontrolują ekonomię i politykę ukrytą w cieniu.

Głupota przyczyniła się do zwrotu, który zamienił rozum w antyrozum, kontynuując rozumowanie Horkheimera i Adorno, i że w swoim czasie opisywali to jako walkę na wysokości o władzę faszystów, podczas gdy reszta musiała dostosować się za wszelką cenę do niesprawiedliwość, aby przetrwać. Można argumentować, że ta diagnoza pary filozofów była adekwatna dla świata pogrążonego w wojnie światowej, ale dziś nie miałaby pełnego zastosowania. Ale warto zapytać, czy to naprawdę bardzo różni się od tego, co dzieje się w tym młodym XXI wieku.

Nieruchomość obecnej systemowej głupoty pasuje również do innego znaczenia słowa „głupi”, trochę starszego, które przywołuje oszołomienie, sparaliżowanie. 2018 zamyka się w ogólnym oszołomieniu wielu dziedzin i problemów; ostatnia z nich miała miejsce podczas rządowego szczytu w sprawie zmian klimatu, na którym nie osiągnięto konkretnego i skutecznego porozumienia, a zamiast tego powtórzono wszelkiego rodzaju bzdury.

Bez wątpienia istnieje wiele oporów i konfliktów, które mają ogromne znaczenie dla ochrony społeczności lub przyrody. Są również przykładami możliwych alternatyw. Mimo to, w tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, sytuacja nieco się pogorszyła. Dodaje się okoliczności, w których powrót nie jest już możliwy, na przykład zabijanie młodych ludzi w popularnych dzielnicach, rtęć nagromadzona w ciałach dzieci z Amazonii lub wymarcie gatunku w tropikalnej dżungli. Nie ma żadnej możliwej naprawy, zadośćuczynienia ani zadośćuczynienia za śmierć, a niezależnie od tego, czy jest to śmierć natury, czy człowieka, nie można ich oddzielić od siebie. Kiedy umiera natura, umiera również część naszej istoty jako człowieka. Jesteśmy tak oszołomieni lub głupi, że nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Czas zareagować.

Uwagi

  1. Dialektyka iluminizmu, M. Horkheimer i T.W. Adorno, Ameryka Południowa, Buenos Aires (1944) 1987.
  2. Ubóstwo w bezwzględnej liczbie mieszkańców Ameryki Łacińskiej rośnie od niedawnego niskiego poziomu w 2014 r. (168 mln ludzi) do 187 mln w 2017 r .; jako procent populacji wzrósł z 28,5% do 30,7% w tym samym okresie; Social Panorama of Latin America 2017, ECLAC, Santiago.
  3. Zanieczyszczenie powietrza skraca średnią długość życia na świecie o prawie dwa lata, 20 listopada 2018, Phys.org, https://phys.org/news/2018-11-air-pollution-global-life-years.html
  4. Obliczono dla 1040 populacji 689 gatunków (ssaki, ptaki, płazy, gady i ryby); to najgorszy wskaźnik na całym świecie; Raport o żyjącej planecie 2018: dążąc wyżej, Zoological Society London i WWF, Gland.
  5. Na przykład Trajectories of the Earth system in the Anthropocene, W. Steffen i in., Proceedings National Academy Sciences 115 (33): 8252-8259.
  6. Największym problemem świata jest głupota, R. Lewis, Telegraph, 15 grudnia 2011, https://www.telegraph.co.uk/comment/personal-view/8958079/The-worlds-biggest-problem-is-stupidity.html

Opublikowano 26 grudnia 2018 r. Na portalu http://www.ambiental.net


Wideo: 5 książek, które nieodwracalnie zmieniły świat nauki (Wrzesień 2021).