TEMATY

Woda jako prawo człowieka

Woda jako prawo człowieka

Organizacja Pueblos Catamarqueños en Resistencia y Autodeterminación (zrzeszająca zgromadzenia w prowincji) zwołała i zorganizowała pierwszy szczyt wodny. Siedzibą był National University of Catamarca. Mając pełną salę, Marcos Pastrana, punkt odniesienia dla ludu Diaguita i pionier w walce z mega-górnictwem, odbył historyczną podróż z rdzennej perspektywy grabieży północnych krajów Ameryki Łacińskiej.

„Jeśli zabijają wodę, zabijają kulturę i życie ludzi. Nie ma praw człowieka, jeśli natura nie jest szanowana ”- powiedział Pastrana. Kwestionował, że promotorzy i legitymatorzy modelu wydobywczego odkładają na bok wiedzę ludzi i uprzywilejowują władzę pieniądza. - Kopalnie kupują władców, kupują sędziów i dziennikarzy, ale sumienia walczących w obronie terytorium nie będą w stanie - ostrzegł.

Przypomniał, że możliwy jest inny sposób życia, „sumaj Kawsay”, termin w języku keczua, który odnosi się do „dobrego życia” rdzennych ludów, bez poprzedzania natury, bez konsumpcjonizmu.

Adolfo Pérez Esquivel, Pokojowa Nagroda Nobla i szef Służby Pokoju i Sprawiedliwości (Serpaj) przeczytał w latynoamerykański sposób „to są trudne czasy” i prawica naprzód. „Nie jesteśmy tu tylko dla wody. Mamy stawić czoła dominacji kapitału nad narodami. Kiedy terytoria są przekazywane korporacjom międzynarodowym, traci się suwerenność ”- wyjaśnił. Zdefiniował mega-górnictwo jako „grabież kolonialny”.

„Prawo narodów do samostanowienia, zdrowego środowiska, rozwoju i suwerenności musi zostać spełnione. Mamy prawo do godnego życia. Jeśli te prawa zostaną naruszone, przestaje być demokracją ”- powiedział Pérez Esquivel.

Spotkanie odbyło się samodzielnie i zgromadziło aktywistów i badaczy m.in. z Brazylii, Boliwii, Chile, Peru i Urugwaju. Sytuacja GMO i agrotoksyczności agrobiznesu, skażenie i naruszenie praw koncernów naftowych w Neuquén i Mendozie, tamy zalewające terytoria i eksmisujące tysiące ludzi (najbardziej niepokojący jest projekt Garabí w Misiones), rozbudowa pogranicze miejskie, wydobycie litu i współudział naukowy, energia jądrowa i jej konsekwencje.

Praca w komisjach została następnie podzielona, ​​omówiona i poszukiwana na posiedzeniu plenarnym w niedzielę. Stamtąd wyłonił się dokument końcowy, który zostanie opublikowany dziś rano, a także zostanie ogłoszone, gdzie odbędzie się drugi szczyt wodny.

Jednym z aspektów codziennych obrad zgromadzeń społeczno-środowiskowych, zwłaszcza po 2001 r., Jest kwestionowanie demokracji delegatywno-przedstawicielskiej, „konserwatywnych granic obecnej demokracji”, głosowanie tylko co dwa lata i że ci przedstawiciele uważają, że mają prawa decydować o działalności wydobywczej na terenach oddalonych od centrum władzy politycznej. Z drugiej strony, głosy Esquela i Loncopué (przeciwko mega-górnictwu), w Misiones (1996 i 2014) są przykładami bezpośredniej demokracji nad terytoriami, gdzie dotknięta ludność decyduje, jakie działania uprzywilejowuje.

Kolejną osią jest traktowanie ekstraktywizmu jako systematyczne łamanie praw człowieka, a nie ograniczanie go do środowiska (jak czynią to sektory polityczne i medialne). Cała wiadomość, że Pérez Esquivel i Nora Cortiñas, jedna z nielicznych postaci, które jednoczą skargę na ostatnią dyktaturę i poparcie dla walk terytorialnych obecnych czasów, byli na otwarciu szczytu.

Szczyt był transmitowany na żywo przez wspólnotowe radio FM Estación Sur oraz National Alternative Media Network (RNMA). W ciągu dwóch dni widoczna była potrzeba artykułowania walk, radośnie podtrzymywania oporu i budowania poza partiami politycznymi. „Odkładamy katharsis na bok i zwracamy uwagę na nasze mocne strony, aby przestać być w defensywie i przejść do ofensywy, spierać się na ulicy, z naszą zdolnością do organizacji, pracy terytorialnej, z naukowcami i egzekwowaniem naszych praw”, - ostrzegła Cristina Arnulphi, członkini zgromadzenia w Kordobie.

W dniu otwarcia była również Nora Cortiñas z Mothers of the Plaza de Mayo Línea Fundadora. „Nie boimy się (walki). Woda jest więcej warta niż złoto ”, rozpoczął przemówienie i już rozpoczął falę braw i okrzyków aprobaty. Z charakterystycznym białym szalikiem i zielonym na lewym nadgarstku, przypomniał sobie Santiago Maldonado, Rafaela Nahuela „i wszystkich zmarłych, których nie ma w gazetach”.

Potwierdził walkę rdzennej ludności, ubolewał, że w Argentynie „wielu dowiaduje się późno” o łamaniu praw, na które cierpią społeczności tubylcze, i podkreślił, że wiele z obecnych walk dotyczy ziemi. Łączył koncepcje, aktorów i działania, które składają się na ten sam model: ekstraktywizm, utrata suwerenności, imperializm, korporacje międzynarodowe, dług zagraniczny. W końcu z podniesioną pięścią wezwał do „przekształcenia protestu i propozycji” i „nigdy nie wychodzenia z ulicy”.

Publiczność zareagowała na stojąco, z podniesionymi pięściami i niekończącym się aplauzem.

Broń życia

„To nie jest na sprzedaż, woda jest broniona”, brzmiała jedna z głównych piosenek dwóch dni. Był rock i folklor, namalowano kilkanaście murali rozrzuconych po całym mieście i specjalne zajęcia dla dzieci. Jeśli chodzi o cel, zajmowaliśmy się agroekologią (zdrowa żywność, bez pestycydów), suwerennością żywnościową i sprawiedliwym handlem. „Walczymy o pozostawienie lepszego świata dla naszych dzieci i wnuków, chcemy demokracji uczestniczącej. Niech rządy i międzynarodowe firmy wiedzą, że nadal będziemy bronić wody jako wspólnego dobra, a nie jako skomercjalizowanego zasobu naturalnego. Będziemy nadal bronić życia ”- powiedział Sergio Martínez ze Zgromadzenia El Algarrobo z Andalgalá i Pucará.

Zdjęcie: Juan Alaimes

Darío Aranda. Pełna wersja artykułu opublikowana w gazecie Página12 17 września 2018 r.


Wideo: Tajemnice wody - prof. Maciej Adamski (Listopad 2021).