Chile

Chile ma lekarstwo na pustynnienie, ale go nie przyjmuje

Chile ma lekarstwo na pustynnienie, ale go nie przyjmuje

Zatrzymywanie wody deszczowej, która ginie w morzu, może być doskonałym lekarstwem na postęp pustyni z północy do centrum Chile, ale zdaniem ekspertów i przedstawicieli dotkniętych społeczności brakuje woli politycznej do podjęcia działań niezbędnych do jej podjęcia. .

„Jednym z priorytetowych prac, szczególnie w (rejonie) Coquimbo, jest kwestia retencji wody deszczowej. Ma to kluczowe znaczenie, ponieważ jeśli nasza gleba uległa erozji i degradacji, a w zimie padają deszcze, gleba nie jest w stanie zatrzymać więcej niż 10 procent wody, która spada ”- powiedział Daniel Rojas, prezes społeczności rolniczej Peña Blanca.

„Reszta idzie do morza” - dodał do IPS społeczny przywódca tej produktywnej organizacji 85 drobnych rolników, położonej 385 kilometrów na północ od Santiago, która ma 6 587 hektarów, z czego 98 procent jest nawadnianych deszczem i nawadnianych. z wodą deszczową.

Rojas uważał, że „gdybyśmy mieli prace retencyjne, moglibyśmy wykorzystać od 50 do 70 procent tej wody i odzyskać nasze wody podziemne”.

W regionie Coquimbo, w którym znajduje się Peña Blanca, w gminie Ovalle, 90 procent jego terytorium uległo erozji i degradacji

W latach 2000-2016 powierzchnia drzew owocowych w Chile wzrosła o 50 procent, ale w Coquimbo zmniejszyła się o 22,9 procent, z 35 558 do 27 395 hektarów.

Woda jest niezbędna w Chile, potęgi rolno-spożywczej, która w zeszłym roku sprzedała za granicę 15 751 milionów dolarów i jest czołowym światowym eksporterem różnych owoców.

Według Rojasa istnieje konsensus akademicki, społeczny, a nawet polityczny co do rozwiązania, które kładzie nacisk na retencję wody, „ale nie daje się zasobów lub narzuca się niezbędne prawa”.

Pedro Castillo, burmistrz gminy Combarbalá, zgodził się z Rojasem.

„Z powodu wielkiego centralizmu, który panuje w naszym kraju, pustynnienie będzie miało znaczenie, gdy pustynia zapuka do drzwi Santiago” - powiedział IPS najwyższy autorytet w tej gminie, zamieszkałej przez drobnych rolników i hodowców kóz.

Castillo uważa, że ​​wszystkie projekty „będą miały dobre intencje tylko wtedy, gdy nie będzie potężnej i zdeterminowanej inwestycji ze strony stanu Chile w celu powstrzymania pustynnienia”.

Burmistrz potwierdził, że postęp pustyni można zwalczać, inwestując w powstrzymywanie wód, poprzez „prace, które nie są drogie”, takie jak budowa rowów infiltracyjnych i tam w strumieniach.

„Dzięki kurtynom przechwytującym można zoptymalizować (wychwytywanie) wody deszczowej, doładować studnie i zmniejszyć zapotrzebowanie na dodatkową wodę, która jest dziś dostarczana ludności za pomocą cystern” - powiedział.

„Koszt kurtyn przechwytujących nie przekracza pięciu milionów pesos (7 936 dolarów), ponieważ prace wykorzystują istniejące na miejscu materiały i nie są wymagane wielkie inżynierskie. Cysterna, która rozprowadza wodę, kosztuje stan około 40 milionów pesos (63 492 dolarów) rocznie ”- porównał Castillo.

Zaproponował także ograniczenie pustynnienia poprzez zalesianie rodzimymi gatunkami obszarów, które społeczności rolnicze przekazują rządowej National Forestry Corporation (Conaf).

„W zalesieniach przesadza się rodzime drzewa, które tolerują rzadkie opady deszczu w tym półpustynnym sektorze, a także wytwarzają paszę dla rolników z tego sektora” - podkreślił.

Region Coquimbo reprezentuje południową granicę pustyni Atacama, najbardziej suchą na ziemi i charakteryzującą się największym odbiciem słonecznym, o powierzchni 105 000 kilometrów kwadratowych, rozmieszczoną w sześciu północnych regionach tego wydłużonego i wąskiego kraju, między Andami a Pacyfik.

W tym roku w Peña Blanca, na skrajnym południu pustyni, spadło 150 milimetrów deszczu, co jest wysokim wynikiem w ciągu ostatnich lat.

Rojas stwierdza, że ​​„jest wiele rzeczy do zrobienia, nie po to, aby całkowicie zatrzymać rozwój pustyni, ale żeby było to trudniejsze”.

Lider społeczny powiedział, że na spotkaniach zarówno ze środowiskiem akademickim, jak i politykami panuje porozumienie co do tego, co robić, „ale nie ma to odzwierciedlenia, kiedy trzeba stworzyć prawo lub środki do wykonywania tych zadań”.

Jako przykład zaistniałych sytuacji szczegółowo opisał przypadek nowatorskiego projektu retencji wód opadowych pod ziemią, którego badania i rozwój uzyskały finansowanie, „ale nie pracę”. "

„Więc to na nic. Pomysły muszą być określone pracami. Rzecz pilna w tym, że mniej studiów, a więcej prac ”- utrzymywał.

Rojas skrytykował również, że państwo wydaje „miliardy peso” na dystrybucję wody do sektorów wiejskich za pomocą cystern.

„Gdyby ilość środków, które państwo przeznacza na dystrybucję wody cysternami, została wykorzystana do rozwiązania problemu, zainwestowano by je tylko raz, a nie co roku, zwiększając biznes. Ponieważ dystrybucja wody to biznes - powiedział.

Geograf Nicolás Schneider, promotor pozarządowej Fundación un Alto en el Desierto, powiedział IPS, że Chile „nie tworzy polityki publicznej w zakresie narzędzi, konkretnych polityk i zapewniania zasobów”, aby pustynnienie nie postępowało w kraj.

„Udane alternatywy to odosobnione doświadczenia, które są wynikiem entuzjazmu lub grupowych przedsięwzięć, ale nie polityki państwa mającej na celu powstrzymanie tego postępu (procesu pustynnienia), który jest akredytowany naukowo” - powiedział.

Przypomniał chilijskiego fizyka Carlosa Espinosa, wynalazcę łapacza mgły, systemu znanego również jako łapacze mgły, którego patent przekazał w latach 80.XX wieku Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) i który polega na zbieraniu wody z mgła.

Te łapacze mgły składają się z sieci drobnych siatek wykonanych z przeplatanych drutów i włókien, zwanych raszlami, które wznoszą się na mglistych zboczach, aby wychwycić zawieszone krople wody, które następnie przechodzą przez małe rynny do zbiorników magazynowych.

Systemy te, coraz doskonalsze, od dziesięcioleci dostarczają wodę do spożycia przez ludzi i do nawadniania w ogóle lądów z wysokości 600 metrów nad poziomem morza.

W rezerwacie ekologicznym Cerro Grande, którego właścicielem jest Peña Blanca, Fundación un Alto en el Desierto zainstalowała 24 łapacze mgły i centrum badań nad mgłą.

„Tam dzienna średnia mgły wynosi sześć litrów na metr sześcienny siatki raszlowej i 35 procent cienia. Biorąc pod uwagę, że mają one wymiar 9 metrów kwadratowych, mamy zlewnię 216 metrów, co daje 1296 litrów wody dziennie ”- powiedział Schneider.

Wyjaśnił, że „ta woda jest używana głównie do ponownego zalesiania i przywracania stanu środowiska, warzenia piwa, picia zwierząt oraz w przypadku suszy do spożycia przez ludzi”.

„Jest to również element edukacyjny, ponieważ tysiące dzieci odwiedziło łapacze mgły, zamieniając je w otwartą salę lekcyjną przeciw pustynnieniu” - podkreślił.

Dodał, że istnieje duży potencjał powstawania mgły od Papudo na środkowym wybrzeżu Chile do Arica na skrajnej północy tego kraju, która nie została wykorzystana na korzyść społeczności przybrzeżnych, które mają problemy z dostępem i jakością wody.

Eduardo Rodríguez, dyrektor regionalny Conaf w Coquimbo, powiedział IPS, że wszystkie programy korporacji mają na celu walkę z pustynnieniem, w tym jeden przeciwko pożarom lasów, które mają teraz lepsze wskaźniki.

„Mamy jednak problemy z zalesianiem, ponieważ nie mamy jeszcze instrumentu promocji, który pozwoliłby nam zwiększyć zalesianie, ponowne zalesianie i odnawianie roślinności zdegradowanego regionu praktycznie półtora wieku temu” - przyznał.

Orlando Milesi

Wydanie: Estrella Gutiérrez


Wideo: Koronawirus. Poradnik. #257. Jak odróżnić COVID 19 od grypy? (Wrzesień 2021).